Zapytaliśmy Was, które miejsca w Pradze uważacie za najbardziej magiczne. Otrzymaliśmy 160 odpowiedzi, wskazujących na 54 miejsca – najczęściej na Złotą Uliczkę, Stary Cmentarz Żydowski oraz Klementinum.

A sama Praga?

„Dla mnie Praga jest pełna tajemnic. Największą frajdę mam z błądzenia po tym cudownym mieście. Wsiadam w tramwaj i jadę kilka przystanków, aż znajdę coś ciekawego za oknem, wtedy wysiadam i spaceruję chłonąc nowe miejsca, podziwiając budynki, których nie ma w przewodnikach i za każdym razem znajduję coś nowego, co mnie zachwyci. Uwielbiam gubić się w tym mieście, uwielbiam czuć jego magię i tę satysfakcję, gdy mogę powiedzieć, że tu mnie jeszcze nie było, a jest tak pięknie."

„Praga jest dla mnie miejscem, w którym ładuję swoje akumulatory, do którego muszę wracać i wracać, bo jest dla mnie jak narkotyk, którego nie chcę odstawić. Kocham to miasto i tęsknię za nim."

Na dole strony znajduje się Mapa-magiczne-miejsca



Złota Uliczka, Hradczany – 1. miejsce (24 głosów)

„Wąska, jakby wyjęta z baśni, prowadzi przez ciąg kolorowych domków, w których dawniej mieszkali alchemicy, strażnicy i rzemieślnicy. To przestrzeń, gdzie łatwo uwierzyć, że za zamkniętymi drzwiami nadal dzieją się eksperymenty nad eliksirem życia. Kamienie zdają się szeptać o minionych wiekach, a powietrze pachnie aurą sekretu, który nigdy nie zostanie w pełni odkryty. Właśnie ta równowaga między urokliwą prostotą a niedoścignioną zagadką sprawia, że to miejsce przyciąga mnie najmocniej."

Stary Cmentarz Żydowski, Josefov – 2. miejsce (15 głosów)

„Miejsce, w którym czas nie płynie normalnym rytmem. Stary Cmentarz to przestrzeń, gdzie cisza ma ciężar kamienia, a każdy nagrobek zdaje się wyrastać jeden na drugim niczym warstwy ludzkiej pamięci i zapomnienia. Splątane korzenie drzew wciskają się w płyty, jakby chciały zatrzymać tajemnice tych, którzy odeszli. Gęsty cień i krzywe, poszarzałe inskrypcje sprawiają, że człowiek czuje się tam nieproszonym gościem, obserwowanym przez przeszłość. To nie jest miejsce piękne w oczywisty sposób - jego urok leży w chłodnym, niepokojącym poczuciu, że każdy krok narusza granicę między żywymi a tymi, których historie zostały ukryte pod warstwami ziemi."

Klementinum – 3. miejsce (12 głosów)

„To nie tylko barokowe arcydzieło ukryte w sercu miasta. To świątynia wiedzy, w której czas zatrzymał się między zakurzonymi tomami, globusami sprzed wieków i szeptem dawnych zakonników. Wieść głosi, że pod marmurową posadzką skryto manuskrypt, którego treść mogłaby podważyć fundamenty europejskiej historii — dokument tak niebezpieczny, że spisano go w kodzie tak zawiłym, że tylko nieliczni mogli pojąć jego sens. To właśnie tu, między rzędami książek pachnących pergaminem, wyobrażam sobie Roberta Langdona. Z latarką w jednej ręce i starym planem Pragi w drugiej, śledzi symbole ukryte w złoceniach fresków i ornamentach sufitu. Zegar astronomiczny tyka nieubłaganie, a sekrety ukryte od wieków zaczynają drżeć pod naporem jego dedukcji… W Pradze wiele miejsc nosi maski tajemnicy — ale Klementinum? To nie maska. To twarz tajemnicy."

Vyšehrad

„Miejsce, które pulsuje tajemnicą jak serce ukryte pod gotyckim sklepieniem. Pradawne wzgórze, gdzie historia splata się z mitami jak w warkoczu księżniczki Libuszy. Wyszehrad nie jest tylko punktem na mapie. To przestrzeń, gdzie czas się zatrzymał, a echo dawnych opowieści wciąż unosi się nad Wełtawą. Według legend to właśnie tutaj Libusza — władczyni o proroczym spojrzeniu — miała sen o wielkim mieście, które wyrośnie nad rzeką. Sen ten dał początek Pradze. A przecież w każdej legendzie drzemie ziarno prawdy… Spacerując po wzgórzu, wśród starych drzew i cichych alejek, można poczuć, że ziemia tu pamięta więcej niż ludzie. Każdy kamień, każda ławka, każdy cień — to fragment opowieści, której nie znajdziesz w przewodnikach. To miejsce, gdzie melancholia spotyka nadzieję, a przeszłość wciąż oddycha."

Speculum Alchemiae

„Muzeum Alchemii, które przenosi zwiedzających wprost do XVI wieku – epoki tajemnic i eksperymentów. Muzeum znajduje się w jednym z najstarszych domów w Pradze, a jego podziemia skrywają autentyczne laboratoria alchemiczne z czasów cesarza Rudolfa II. To właśnie tutaj alchemicy przygotowywali eliksiry życia i próbowali odkryć sekret kamienia filozoficznego!"

Josefov

„Choć Praga pełna jest tajemniczych zakątków i legend, za najbardziej tajemnicze miejsce często uchodzi Stara Dzielnica Żydowska (Josefov), a w szczególności związana z nią legenda Golema. To najsłynniejsza i najbardziej intrygująca legenda Pragi. Tajemnica Golema przyciąga badaczy i turystów z całego świata. Dzielnica Josefov przez wieki była oddzielnym, zamkniętym gettem. Ta izolacja sprzyjała powstawaniu unikatowych tradycji, opowieści i mitów, które przetrwały do dziś. Wąskie uliczki, ukryte zaułki i historia naznaczona tragediami i przetrwaniem sprawiają, że Josefov emanuje niezwykłą, nieco mroczną tajemnicą."

Orloj

„Praski zegar astronomiczny Orloj jest najbardziej enigmatycznym obiektem w mieście. Robert Langdon - bohater powieści Dana Browna - z całą pewnością nie postrzegałby go jako zwykłego czasomierza, ale jako kamienny szyfr, w którym zderzają się przeciwstawne światy symboli. Na jego tarczy chrześcijańscy apostołowie defilują obok pogańskich znaków zodiaku, a całą sceną zarządza Śmierć. To nie jest mechanizm do mierzenia czasu, lecz genialnie skonstruowana fasada, za którą oficjalna doktryna religijna skrywa starszą, ezoteryczną wiedzę o kosmosie i przeznaczeniu. Langdon dostrzegłby w nim zapomniany język symboli, próbę pogodzenia nauki z wiarą, której rozszyfrowanie mogłoby ujawnić sekrety średniowiecznych mistrzów strzegących niebezpiecznej prawdy."

Dom Fausta

Legenda głosi, że to właśnie tu, na Karlovym náměstí, doktor Faust zaprzedał duszę diabłu. Mefistofeles miał go porwać do piekła przez dziurę w suficie, której podobno nie dało się zamurować. Przez wieki dom przyciągał alchemików i ekscentryków (m.in. Edwarda Kelleya), potęgując swoją mroczną sławę.

Most Karola

Jest to miejsce spotkań wielu kultur. Za dnia urokliwe miejsce na spotkanie z ukochanym, a nocą pełne tajemnic, nieodgadnionych zagadek.

Katedra św. Wita

Najbardziej tajemnicze miejsce Pragi, nie tylko dla osób wierzących. Wkraczając do niej wchodzimy w inny świat. Świat przepięknego kunsztu architektury, malarstwa, rzeźby. Świat dawnych wieków. Świat istnień zaklętych w kamieniu, drewnie, szkle. Stąpamy po śladach dawno nieżyjących rzemieślników, władców czy wiernych. Jakie tajemnice mogłyby opowiedzieć kamienne posadzki? O czym szepnąć rzeźby? Czego świadkiem były witraże?

Kościół św. Jakuba Większego

Jest nieco makabrycznym miejscem na Starym Mieście. Wisi tam… zmumifikowana ręka złodzieja, który według legendy próbował okraść ołtarz, ale Maryja przytrzymała go tak mocno, że musiano odciąć mu rękę. Po dziś dzień zwisa ona wysoko pod sklepieniem świątyni – trochę makabryczna pamiątka i jeden z najbardziej mrocznych symboli Pragi.

Zamek Praski

Takie piękne, stare budowle zawsze skrywają mroczne tajemnice i nie inaczej jest z Zamkiem na Hradczanach. Legend związanych z tym miejscem jest bez liku, ale to właśnie opowieść o Duchu Białej Damy najbardziej działa na moją wyobraźnie, gdyż podobno ta powabna, spowita w twarzową (nawet po śmierci!) biel ukazuje się w przełomowych momentach i na pewno miałaby do opowiedzenia mnóstwo mrożących krew w żyłach historii.

Biblioteka Strahovska

Dla mnie to Biblioteka Strahovska, ale nie ta, którą widzą turyści zza sznurka. Wystarczy moment nieuwagi strażnika i spojrzenie w głąb drzwi prowadzących do ukrytego zaplecza — tam, w ciszy pachnącej starym pergaminem, na ścianach widać wytarte symbole, które nie pasują do chrześcijańskiej ikonografii. Podobno jeden z kustoszy odkrył, że układają się w mapę nieba sprzed kilkuset lat — dokładnie z dnia, w którym w Pradze spłonęła jedna z alchemicznych wież Rudolfa II. To miejsce nie jest tylko biblioteką: to pulsujące serce pradawnych sekretów, gdzie każda księga zdaje się szeptać, że miasto skrywa o wiele więcej niż widzimy.

Cmentarz Małostrański

Kiedy przed laty byłam w Pradze jeszcze jako mała dziewczynka, w pamięć zapadło mi zupełnie inne miejsce. Był to... cmentarz. Na pierwszy rzut oka z miejskiego autobusu wydawał się parkiem, porośniętym bluszczem tak, że drzewa ledwie wystawały z tego morza płożącej się zieleni. Ale nie, to nie był park, z gałązek bluszczu tu i ówdzie wyglądały nagrobki. I... i tyle, autobus pojechał dalej. A jednak obraz został, nie zatarł się w pamięci. Przez całe lata zastanawiałam się, co to za miejsce, czy można je zwiedzać? Kto jest tam pochowany i dlaczego pozwolono, by przyroda aż tak pochłonęła to miejsce? Jak muszą wyglądać pokryte bluszczem alejki w mglistą, listopadową noc? Czy ktoś zapala tam świeczki, pamięta o spoczywających tam ludziach? Dziś, w erze Google Maps, bez problemu znalazłam nazwę tego miejsca - Malostranský hřbitov (Cmentarz Małostrański). Czy zyskując nazwę stracił choć trochę na tajemniczości? Być może. Choć w pamięci dalej będzie tkwił tamten magiczny obraz uchwycony na chwilkę z okna praskiego autobusu. I wyobraźnia, która umieściła tam niejedną magiczną historię.

Cmentarz Olszański

Choć nie jest tak znany jak inne praskie zabytki, to jego rozległe, labiryntowe alejki pełne secesyjnych nagrobków i starych, pokrytych mchem pomników tworzą atmosferę, która hipnotyzuje. To miejsce, gdzie splata się historia i sztuka, a każdy grób kryje w sobie własną, niewypowiedzianą opowieść. Spacerując tam czuje się, jakby powietrze było nasycone tajemnicami minionych stuleci, a cisza przerywana jedynie szelestem liści zdaje się szeptać o zapomnianych losach. To cmentarz-miasto, w którym przeszłość nie umarła, ale wciąż żyje, czekając, aż ktoś odkryje jej sekrety.

Divoká Šárka

Przepiękny teren spacerowy, zaskakujący różnorodnością przyrodniczą, z małą architekturą i vyhlídkami (uwielbiam to słowo). Dla mnie ten teren był odkryciem, bo z zatłoczonego miasta szybko mogłam się przenieść w miejsce, gdzie w lipcowy dzień było naprawdę mało ludzi. Urocze miejsce, aby odetchnąć od zgiełku miasta i zobaczyć to, co Czechy oferują przyrodniczo w miniaturze.

Dom u Osła w Kołysce

Magiczne historie, postać Edwarda Kellego, legenda o dziecku z oślą głową, a dziś muzeum alchemii oraz przepiękny i tajemniczy ogród/dziedziniec - to wszystko sprawia, że miejsce jest naprawdę przyciągające i skrywające wiele tajemnic jednocześnie.

Pasaż Lucerna

Nie jest to miejsce oczywiste pod kątem tajemniczości, niemniej byłam w Pradze 16 razy i za każdym razem ciągnie mnie tam z powrotem. Poczynając od oryginalnego dzieła Černego - uwielbiam jego bawienie się symbolami i stworzenie tej rzeźby, aczkolwiek zawsze też nutkę smutku wbija mi widok konia, który wygląda jakby właśnie zdechł. Oglądam go najczęściej ze schodów do restauracji - pięknych, zadbanych, ale też wprawiających mnie w zamyślenie - jakie historie toczyły się przez ten Pasaż, co działo się w tych licznych, trochę tajemniczych secesyjnych korytarzach i przejściach. Kto oglądał filmy w zabytkowym kinie, jakie sławne nazwiska Europy z początku XX wieku się tam spotykały? A na koniec remontowana ostatnio oryginalna winda - paternoster, kto w nią wskakiwał, spiesząc w jakim kierunku? Tajemniczość dla mnie to nie tylko oniryczność, ale też nieopowiedziane, piękne historie.

Podziemia

Labirynty piwnic Starego Miasta, opuszczonych korytarzy i zakamarków skrywają fragmenty historii, które nie trafiły do przewodników. Każdy kamień i cień zdaje się kryć własną opowieść o alchemikach, zakonach i tajnych spotkaniach – miejsce idealne dla kogoś, kto chce poczuć, że historia jest żywa, a zagadka czeka tuż za rogiem.

Szpital ginekologiczny U Apolináře

Zobaczyliśmy te budynki podczas listopadowego pobytu w Pradze schodząc ulicą Wenzigovą i zrobiły na nas niesamowite wrażenie, skojarzyły się klimatem z dobrego horroru. Po kilku minutach, obchodząc kompleks ulicą Apolinarską dowiedzieliśmy się jakie jest jego przeznaczenie, co, oczywiście, przywołało obrazy z "Dziecka Rosemary".

Staronová synagoga

Tajemnicza. Przetrwała powodzie, pożary, masakry i rzezie. A jednak niepozorna, wciśnięta między inne budynki. Jakby CHCIAŁA nie być zauważona, bo nie chce dzielić się swymi tajemnicami. Jej nazwa składa się z dwóch słów „Alt- neu”. Na początku nazywano ją Nową, z czasem, gdy obok powstawały następne nazwano ją Staronową. To synagoga, o której legenda głosi, że umieszczone są w niej fragmenty ściany z jerozolimskiej Świątyni Salomona. Aniołowie przenieśli kamienie z Jerozolimy, a tutejsi Żydzi zbudowali bożnicę. Kiedy przyjdzie Mesjasz, Staronowa zostanie „porwana” w przestworza i kamienie wrócą do Jerozolimy. To w jej wnętrzu, na strychu, śpi serce. Serce niezwykłe, bo z gliny. Jest dobrze ukryte, nie znaleźli go nawet Niemcy w czasie II wojny. Podobno któregoś dnia pradawne zaklęcia nabiorą mocy i serce znowu ożywi Golema,w którego piersi niegdyś się znajdowało. Golem - istota z gliny - będzie wtedy znów przechadzać się ulicami Pragi. Być może wtedy odwiedzi swego starszego brata - golema z Poznania?

Pomnik Narodowy na Vítkovie

Monumentalna funkcjonalistyczna bryła dominuje w krajobrazie, przekazując bogatą historię miasta i narodu czeskiego. Wydaje się jednak, że poza dostępnymi dla zwiedzających salami gmach kryje w sobie niezliczone podziemne kondygnacje, korytarze i tunele. Piękno funkcjonalizmu może także stanowić przykrywkę dla ruchomych ścian, ukrytych przejść i łączników. Vítkov odwiedzam podczas każdego pobytu w Pradze i za każdym razem pobudza moją wyobraźnię nie czy - ale co w sobie kryje.

Bazylika świętych Piotra i Pawła

Przejście przez gotycki, bogato rzeźbiony portal przenosi nas w otulone mrokiem miejsce przesiąknięte wonią kadzidła, brzmieniem organowych pasaży i niejedną tajemnicą. Freski ze złotymi ornamentami, barwne witraże i zdobienia zachęcają, by zanurzyć się w bogatą historię tego miejsca. Podobno w katedrze został pochowany król Wratysław II, jednak jego grobu do dziś nie udało się odnaleźć. Jedna z legend tego miejsca głosi, że diabeł założył się z księdzem, że przyniesie z Rzymu kamienny słup nim ksiądz skończy odprawiać mszę. Diabłu przeszkodził św. Piotr, który trzy razy zrzucił słup do wody. Msza się zakończyła, a wściekły diabeł rzucił słupem w kościół przebijając jego sklepienie. Części słupa leżały w katedrze do 1787 roku, następnie zostały wyniesione na trawnik przed katedrą, gdzie leżą do dziś. Na jednym z nich wyryty jest napis w nieznanym języku.

Biblioteka miejska na Mariánském náměstí

Posiada niezwykłą rzeźbę, stworzoną przez słowackiego artystę Mateja Kréna. Jest to rzeźba składająca się z wielu tysięcy książek, ułożonych jedna na drugiej, która swoją formą przypomina wieże. Co ciekawe - z boku wieży jest piękny otwór, w kształcie łzy, przez który można do niej zajrzeć. Sama biblioteka skrywa wiele starych ksiąg, które przyciągają uwagę niejednego bibliofila, jak np. Biblia z Druku Praskiego, sam bym chciał przejrzeć ich wszystkie książki.

Cmentarz Bohnicki

To najbardziej mroczne i przerażające miejsce w Pradze, znajdujące się na terenie byłego szpitala psychiatrycznego. Myślę, że miejsce to, emanujące swoim naturalizmem, byłoby idealnym planem dla kręcenia filmów z gatunku horror lub thriller. Siermiężne krzyże stojące przy nagrobkach, stare drzewa, wszechobecny bluszcz i opuszczony budynek szpitala muszą działać na wyobraźnię, jeśli weźmiemy pod uwagę ilu nieszczęśników zostało tu pochowanych.

Cmentarz żydowski na Žižkovie

Na Žižkovie są dwa cmentarze żydowskie. Jeden to tzw. stary, którego resztki znajdują się przy wieży telewizyjnej. Powstał w 1680 roku dla ofiar szalejącej w owym czasie dżumy. Funkcjonował aż do 1890 roku. Od tego czasu pochówki miały miejsce już na nowym. Na tym starym znajduje się aż 40 000 macew. Latem pięknie rodzą tu poziomki, a jesienią najpierw zieleni, a potem złoci się bluszcz. W skupieniu i zadumie można oglądać macewy, rozszyfrować symbole i rysunki, pomyśleć o ludziach którzy przeminęli i kulturze, która prawie znikła....

Čertovka

Uliczka przy Restauracji Čertovka to wąziutki korytarz między domami, tak ciasny, że ruch reguluje tam… sygnalizacja świetlna. Z pozoru zabawne kuriozum, ale jej nazwa wywodząca się od czarta i atmosfera sprawiają, że wieczorem przypomina raczej ukryte przejście do innego świata niż zwykłą uliczkę. Niewielu o niej wie, a ci, którzy tam trafiają, mają wrażenie, że weszli do tajemnego korytarza wyrwanego z baśni albo z labiryntu alchemików Rudolfa II.

Dom u Złotej Studni (Dům U Zlaté studně)

Już liczne postaci wyrzeźbione na elewacji budynku sugerują, że to nie jest zwykłe miejsce. A do tego wszystkie legendy związane z tym miejscem - ukryty skarb oraz duchy i zjawy odwiedzające ten dom - sprawiają, że chciałoby się zanurzyć głębiej w fascynującą historię tego budynku.

Havličkovy Sady

Miejsce oddalone od miejskiego zgiełku, idealne na popołudniowy piknik czy spotkanie ze znajomymi w tutejszej kawiarni. Przychodząc tu po raz pierwszy w środku zimy trafiłem akurat na sporą śnieżycę, która przykryła park grubą warstwą białego puchu. Było wcześnie rano, jako że przyjechałem do miasta nocnym autobusem, a nie mogłem się jeszcze zameldować w hotelu. Wokół mnie cisza, śnieg skutecznie wygłuszał jakikolwiek hałas. Idąc, tak naprawdę bez celu, czułem się jakbym wytyczał szlak dla innych "zagubionych w mieście". Czemu te odgrodzone pola są tak puste? Co robi tu ta rozległa rezydencja? Dlaczego nie słyszę żadnych odgłosów ruchu, mimo że obok znajduje się stacja kolejowa, bloki mieszkalne, ulice? Czy ktoś się poruszył we wgłębieniu groty? Ale przecież nie prowadzi tam żaden ślad na śniegu...

Klasztor św. Agnieszki

Żeński klasztor Agnieszki Czeskiej

Kościół Matki Bożej Zwycięskiej

Kościół ten ma fascynującą, pełną zagadek przeszłość, a jego wnętrza kryją nie tylko religijne artefakty, lecz także ukryte symbole i tajne przejścia, co może zainteresować zarówno miłośników historii, jak i teorii spiskowych. Takie miejsce byłoby idealnym punktem wyjścia do zagłębienia się w tajemnice ukryte w architekturze i symbolice.

Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem

To miejsce, które jednocześnie jest w rynku… i jakby go tam nie było. Aby do niego dotrzeć, trzeba przejść wąskim, niemal tajemniczym przejściem ukrytym w kamienicy — jakby świątynia broniła dostępu do własnych sekretów. Z daleka widać jego charakterystyczne, ciemne wieże, ale gdy stoisz na rynku na poziomie chodnika, kościół nagle znika z pola widzenia.

Kościół św. Jana Chrzciciela na Prádle

Praga nie oddaje swoich sekretów łatwo. Turystom rzuca złoty pył z Hradczan i legendy twarde jak bruk na Moście Karola. Ale jej prawdziwa dusza, ta mroczna i pierwotna, drży gdzie indziej. Usłyszałam jej szept w miejscu tak nieoczywistym, że niemal niewidzialnym – w kościele św. Jana Chrzciciela Na Prádle. Nazwa pochodzi od pralni, którą w XVIII wieku urządzono w jego świętych murach, piorąc szpitalne, często zakrwawione płótna. Resztki romańskich fresków, świadkowie wieków modlitwy, patrzą na ciebie ze ścian, które przesiąkły znojem i ludzką niedolą. Inne praskie tajemnice to teatr dla mas. Golem, Faust, Biała Dama – to piękne kostiumy. Tajemnica kościoła Na Prádle jest naga. To surowa, intymna prawda o mieście, w którym sacrum i profanum nie tylko istnieją obok siebie, ale są ze sobą nierozerwalnie splecione.

Kościół św. Mikołaja na Małej Stranie

Jest pełen symboli, z których część do dnia dzisiejszego nie można jednoznacznie zinterpretować.

Loreta

Codziennie w południe rozbrzmiewa tam carillon - to zespół 27 dzwonów, które grają melodię maryjną. Ich dźwięk ma coś hipnotyzującego, a według legend chroni miasto przed złem. Dzwony pochodzą z 1704 roku i grają nieprzerwanie od wieków - niesamowite, że taka tradycja nadal żyje. Całe miejsce ma wyjątkowy klimat, zwłaszcza gdy dzwony zaczynają grać. Trzeba to przeżyć na własne uszy.

Stacja Metra Klárov

Pełniła funkcje bunkra przeciwatomowego i jego obecna funkcja owiana jest tajemnicą ;)

Muzeum Miniatur

Pan zrobił kilkanaście scenek rodzajowych z wykorzystaniem m.in. pcheł. Miejsce jest czadersko tajemnicze 😄

Nightmare Horror Bar

Podczas wieczornej wizyty w tym miejscu ciarki się pojawiają nawet tam, gdzie zwykle ciarki nie występują. Ja tak miałem na widok tych wszystkich rekwizytów z horrorów, które tam zgromadzili. Taki Freddie Krueger przy barze wygląda jak żywy. A może martwy? Któż to wie? I do tego te sale w półmroku, dziwne mikstury do zamówienia w barze. Całe szczęście, że opuściłem ten przybytek przed północą. Bo inaczej wszystko mogło skończyć się jak w filmie "Od zmierzchu do świtu". Tańcem z białym wężem...

Nowa synagoga na Smíchovie

Prawie nikt tu nie zagląda, a ma niezwykłą atmosferę. Wciąż mówi się o ukrytych dokumentach z czasów II wojny światowej. Co czyni to miejsce tajemniczym? Nieoczekiwanie dyskretny wygląd – budynek stoi naprzeciw centrum handlowego Nový Smíchov, co sprawia, że nawet mieszkańcy często przechodzą obok niego nieświadomi jego znaczenia. Stylowa hybryda – połączenie neoromańskiej, mauretańskiej tradycji z funkcjonalizmem stworzyło unikatowy i rzadko spotykany wygląd synagogalny. Mimo unikatowości, budynek nie pełni funkcji publicznych i nie jest udostępniany zwiedzającym.

Osada Baba

Sama nazwa brzmi już tajemniczo, jak z bajki. A w miejscu tym jest jedno z piękniejszych, spójnych stylem osiedli willi funkcjonalistycznych Na Babě. Kiedy powstawało w końcu lat 20-tych, było na odsłoniętym terenie. Od lat domy skrywa zieleń, drzewa. Nie da się dojrzeć wszystkiego z zewnątrz. A że domy są zamieszkane, nie da się zobaczyć też wnętrz. Dla mnie, na maksa zainteresowanego architekturą, Baba pozostanie pewnie na zawsze w większej części tajemnicą.

Petřín

Wybieram wzgórze Petřín ze względu na zestaw atrakcji, jaki serwuje to miejsce: kręte ścieżki wśród drzew, do tego mur głodowy, labirynt luster, wieża widokowa... Można się tam powłóczyć, poleżeć, podumać.

Brama Prochowa

Jej gotyckie mury zdają się szeptać opowieści o królach, rycerzach i alchemikach, którzy poszukiwali kamienia filozoficznego. Wspinając się po jej krętych, wąskich schodach ma się wrażenie, że każdy krok otwiera kolejną kartę pradawnej księgi, a chłód kamienia przenosi w czasy, gdy miasto żyło magią i tajemnicą. Na szczycie nagrodą jest widok dachów Pragi mieniących się złotem zachodzącego słońca, które sprawia, że wygląda jak baśniowe królestwo unoszące się między snem a jawą. To właśnie tam można poczuć, że Praga to nie tylko miasto, lecz żyjąca legenda, w której przeszłość wciąż oddycha w każdym kamieniu.

Punkt u Panny Marii z Exilu

Ulokowany przy Klasztorze na Strahowie, z jednej strony to punkt otwarty, dostępny dla wszystkich, z wytyczoną do niego ścieżką, a z drugiej strony jest to punkt wciąż nieznany i wymykający się turyście masowemu. Podwójna, tajemnicza natura tego miejsca wynika także z tego, iż: z jednej strony oferuje ono otwarty widok na dużą część Pragi z widocznymi Hradczanami, Wełtawą, czy wieżami Kościół Marii Panny przed Tynem, a z drugiej strony za plecami pozostawia zamknięte bramy niedostępnej części klasztoru; z jednej strony pokazuje Pragę z laicyzującymi się jej stałymi mieszkańcami, a z drugiej strony za plecami prezentuje religijną figurę Panny Marii z Exilu, która wędrowała razem z czeskimi migrantami i dotarła tu aż spod Chicago.

Sobór św. Cyryla i Metodego

To tutaj, w labiryncie podziemi, schronili się bohaterowie Operacji Anthropoid, czyli odważni spadochroniarze, którzy przeprowadzili udany zamach na Reinharda Heydricha, zwanego "rzeźnikiem Pragi". Ich heroiczny opór wobec sił Gestapo, trwający wiele godzin, zamienił skromną kryptę w symbol nieugiętej walki o wolność. Zwiedzanie krypty to podróż w głąb ludzkiej psychiki, moment zadumy nad poświęceniem i odwagą w obliczu niewyobrażalnego zła. Przechodząc korytarzami, można niemal usłyszeć echa tamtego strasznego dnia, a kamienne ściany zdają się szeptać historię, o której nigdy nie można zapomnieć.

Świat Meduz

Tajemniczy świat podwodny, cichy i ciemny.

Tunel Žižkov - Karlín

Wiedząc dokąd prowadzą metalowe drzwi w jego wnętrzu i do czego były pierwotnie przeznaczone, aż ciarki przechodzą po plecach. Samo przejście tunelem jest też niesamowitym przeżyciem. Ten dźwięk, który towarzyszy każdemu krokowi i każdemu wypowiedzianemu słowu, brak widoczności wyjścia oraz rodzaj oświetlenia tylko potęgują odczucia. Za każdym razem jak wprowadzam tam znajomych widzę w ich oczach lekki strach i sporą dawkę niepewności. Na szczęście po obu stronach tunelu są knajpki, w których można napić się złocistego napoju, który zdecydowanie uspokaja nerwy. Piwo na wejściu jest na odwagę, a przy wyjściu to nagroda za przeżycie :)
 

Wełtawa

 
Mglista Wełtawa o każdej porze dnia, bo nigdy nie wiadomo, czym zaskoczy nas Praga, jak mgła opadnie.
 
 

Praskie Miejsca Magiczne